Kultura języka

Poświąteczny „rachunek sumienia” dla użytkowników języka

Dawno mnie tu nie było. Fakt. Zaniedbanie jednak wytłumaczalne – więcej mówiłam, niż pisałam. Szczególnie okres świąteczny był ku temu sposobny. Niechaj będzie mi wybaczone 🙂

Powracam zatem do tego czasu mojej absencji blogowej, a intensywnej i wyrazistej obecności werbalnej w rzeczywistości przed- i świątecznej, w gronie najbliższych mi osób.

Przypomnij sobie razem ze mną składane przez Ciebie życzenia i te, które składano Tobie; rozmowy przy wigilijnym stole, rozmówki dziecięce – nasłuchiwane z pokoju obok… Czy przez Twoją myśl przemknęło choćby liche zastanowienie nad tym, JAK będę w tym szczególnym czasie używał języka, oprócz tego, co i komu mogę ewentualnie pożyczyć, czym się podzielić? Może warto, w ciszy, z perspektywy obiektywnego obserwatora, spojrzeć jeszcze raz na siebie w językowej relacji z bliskimi (i nie tylko).

787368_70633592

Dla ułatwienia, pozwalam sobie postawić kilka pytań, które, jak na rachunek sumienia przystało, powinny przynajmniej dotknąć tych czułych punktów naszej językowej komunikacji. (Przy konstruowaniu pytań oparłam się na teorii aktów mowy Romana Jacobsona.)

  1. Czy mówiąc, naprawdę wyrażam siebie, to, co czuję, co myślę?
  2. Czy mój język jest zrozumiały dla odbiorcy?
  3. Czy zwracam uwagę na gramatyczną poprawność wypowiadanych słów?
  4. Czy mówię starannie, czy jest mi to obojętne?
  5. Czy mówię dużo, „o niczym”, byle tylko podtrzymać rozmowę?
  6. Jak określę/ocenię swój język?
Reklamy
Zwykły wpis