Wczesna interwencja terapeutyczna

272 słowa

Umiejętności językowo-komunikacyjne dziecka około drugiego roku życia niezwykle się rozwijają. Przyswaja ono wiele nowych słów, powoli kształtują się też kategorie gramatyczne. Mowa często ma charakter „telegraficzny”, wypowiedzi są nierzadko dwuwyrazowe (często zbudowane z dwóch rzeczowników), z pominięciem przyimków, czy spójników, bogate w zniekształcenia fonetyczne. Jednak z dnia na dzień rozwój języka postępuje. Podstawą zaś tych osiągnięć jest rozwój u dziecka tzw. funkcji symbolicznej, zdolności przywoływania nieobecnych przedmiotów i zjawisk za pomocą symboli i znaków. Na początku dziecko posługuje się prymitywnymi zdaniami oznajmującymi, potem rozkazującymi, następnie pytającymi i najpóźniej – wykrzyknikowymi. Jako pierwsze pojawiają się oczywiście zdania złożone współrzędnie, później – podrzędnie.

Rozwój mowy dziecka nie jest jednak w zupełności samoistny, ale zależy od grupy różnych czynników. Podlega oczywiście regulacjom wewnętrzym (rozwój mózgu: tu szczególnie ośrodków mowy), zadatkom dziedzicznym oraz mechanizmowi dojrzewania, który wyznacza pułap możliwości dziecka. Równie jednak istotne dla rozwoju mowy są czynniki koordynacyjne, obejmujące, opisany przez Piageta, proces równoważenia między asymilacją a akomodacją nowych zjawisk przez umysł dziecka; oraz zewnętrzne (fizyczne i społeczno-kulturowe). Nie ulega też wątpliwości, że własna aktywność małego człowieka, wynikająca z właściwych ludziom struktur motywacyjnych, jest również dla rozwoju mowy znacząca.

Zatrzymam się jednak przy czynnikach społeczno-kulturowych, by wspomnieć o profilaktyce logopedycznej, która jest niezwykle istotnym działaniem na rzecz rozwoju mowy dziecka.  Obejmuje wszystkie te aktywności, które mogą podjąć rodzice (w konsultacji z logopedą), by zapobiegać zjawiskom niepożądanym dla rozwoju mowy dziecka od chwili jego narodzin (a nawet od poczęcia). Jednym z takich działań jest wspomniana już konsultacja logopedyczna, na którą szczególnie zapraszamy (my – logopedzi z forum FB „Logopedia – terapia zaburzeń mowy”) rodziców z dziećmi do 3 roku życia, by na ewentualne już zauważalne nieprawidłowości zacząć jak najszybciej oddziaływać, wspierając tym samym prawidłowy rozwój mowy dziecka i wpływając na późniejsze sprawne, poprawne i estetyczne posługiwanie się językiem.

26 kwietnia będzie możliwość skorzystania z takiej bezpłatnej konsultacji na terenie całej Polski (lista placówek dostępna tutaj i tu), po wcześniejszym zapisie telefonicznym, w ramach akcji: „DWA słowa na DWA lata to o 270 za mało”.

Zapraszamy 🙂

plakat

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

Słomka

Po nauce karmienia łyżeczką, opanowaniu picia z kubeczka warto nauczyć dziecko picia przez słomkę. Nie tylko ułatwi to zaspokajanie pragnienia w podróży, ale też wpłynie pozytywnie na wzmocnienie mięśni okolicy ustnej, a tym samym będzie ćwiczeniem z zakresu profilaktyki logopedycznej.

Naukę picia przez słomkę rozpocząć należy od podawania dziecku gęstych płynów (np. soków przecierowych) przez grubą słomkę, sięgając następnie po cieńsze rurki i rzadszy płyn. Kontrolować też trzeba, by słomka zawsze znajdowała się na środku warg i nie była przytrzymywana, gryziona, żuta przez zęby.

Prawidłowe picie przez słomkę ma dużo plusów. Dziecko uczy się zaokrąglać usta, cofać język, usprawnia mięśnie oralne, stabilizuje żuchwę, a co najważniejsze – uzyskuje przy tym jeszcze większą samodzielność. 🙂

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

Niekapek. Dlaczego: NIE?

Niemowlak u logopedy (cz. 3)

Będzie krótko 🙂

Dziecko do prawidłowego rozwoju mowy musi wykształcić wiele małych mięśni, zlokalizowanych w różnych punktach całego kompleksu żuchwowo-gnykowego (czytaj: mięśnie warg, języka, dalej nawet obręczy barkowej). Pijąc zaś z typowego kubka niekapka, utrwala odruch ssania (o którym była mowa tu), więc nie aktywizuje do pracy innych mięśni niezbędnych do rozwoju mowy, a także nie uczy się innych ruchów języka, warg, żuchwy itd. poza tymi, służącymi ssaniu.

Jeśli więc dziecko doskonale radzi sobie ze ssaniem, nauczyło się też jeść z łyżeczki (po uprzednim opanowaniu umiejętności siadania oczywiście), a to znaczy, że samodzielnie ściąga z niej pokarm wargami – nie zębami (karmiący nie wyciera łyżeczki o usta dziecka), najwyższy czas na naukę picia z prawdziwego kubeczka. Jeśli jednak naprawdę jest to dla dziecka zbyt trudne, a rodzic uważa, że zdecydowanie za dużo się dookoła rozlewa, można sobie i dziecku pomóc, wykorzystując kubeczek Medela do nauki picia, ze specjalnie wyprofilowanym brzegiem, przystosowanym dla noworodków i małych dzieci. Krok konieczny i następny to samodzielne picie z kubeczka, najlepiej dwuusznego, dla lepszej jego stabilności w dłoniach dziecka. W obu przypadkach rozpoczynamy naukę od opierania brzegów kubeczka na dolnej wardze dziecka, lekkiego przechylenia, aż górna warga ściągnie napój do buzi. Najlepsza do treningu jest oczywiście woda 🙂

A co z piciem podczas podróży samochodem, spaceru itp.? Nadejdzie czas na picie przez słomkę 🙂

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

Smoczek i ssanie

Noworodek u logopedy (cz.2)

Na początku wypada wprowadzić rozróżnienie na smoczek-uspokajacz i smoczek butelkowy.

Ten pierwszy to, dla niektórych rodziców, niezbędny gadżet niemowlaka (nieraz już słyszałam: „daję mu smoczek, bo tak ślicznie z nim wygląda” :). Jeśli decydujesz się podać dziecku smoczek, poczekaj z tym do pierwszego miesiąca życia – niech dziecko nauczy się najpierw ssać matczyną pierś. W drugim miesiącu życia, gdy nawyk ssania jest już nieco ustabilizowany, smoczek-uspokajacz nie wpłynie utrudniająco na ssanie piersi (wiąże się to z innymi ruchami warg, języka i policzków podczas ssania odżywczego – czyli podczas jedzenia). Ważne jednak, by stosowany był z umiarem, kilka razy dziennie przez kilkanaście minut (w kryzysowych sytuacjach, kiedy celem ssania smoczka będzie np. złagodzenie bólu podczas szczepienia, kolki, itp.). Na pewno nie powinniśmy podsuwać dziecku smoczka, gdy jest spokojne, radosne, czy nawet głośne w zabawie – smoczek to nie korek ;).

Odruch ssania jest naturalny, daje poczucie bezpieczeństwa, szczególnie w pierwszych miesiącach życia, ale! pamiętajmy, że nie jest konieczny. Przyzwolenie na kontynuowanie ssania smoczka po 1 roku życia sprzyja wadom zgryzu, a te z kolei mogą wpłynąć negatywnie na rozwój mowy dziecka.

Podobnie rzecz się ma ze smoczkiem butelkowym. Im dłużej dziecku podawane są pokarmy płynne przez smoczek (jeszcze długo po 6 m.ż.), tym większe prawdopodobieństwo, że rozwój mowy nie będzie przebiegał prawidłowo. Jeśli jednak zaistnieje konieczność karmienia butelką, pamiętaj, by dostosować rozmiar smoczka do małej przestrzeni jamy ustnej dziecka. Nie może on być za duży (mógłby wypełnić całą jamę ustną i uniemożliwić jakiekolwiek ruchy ssące), ani za mały (by maluch nie męczył się z wyciskaniem mleka po kropelce, zamiast ssania). Wypada również zwrócić uwagę na to, by smoczek nie był zbyt gruby oraz na materiał, z którego jest wykonany: kauczuk, silikon. I jeszcze jedno: wielkość przepływu. Dla dwumiesięcznego malucha będzie mniejsza, niż dla czteromiesięcznego. Pamiętać trzeba o regularnej wymianie smoczka (co najmniej raz w miesiącu). I oczywiście najlepszy byłby taki smoczek, który najlepiej imitowałby brodawkę matczynej piersi, skądinąd ta jest przecież nie do podrobienia :).

Jeszcze raz o ssaniu.

Gdy bacznie przyjrzysz się ssącemu niemowlakowi, zauważysz jak regularny jest rytm ssania, opierający się na seriach ruchów ssących, z obowiązkową pauzą na wdech. Jeśli zaś maluch będzie ssał (pierś, smoczek butelkowy, uspokajacz) zbyt głośno, na bezdechu, w sposób wybuchowy, jednym słowem zdezorganizowany, skonsultuj się z logopedą.

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

Noworodek u logopedy (cz. 1)

Pierwsze chwile po narodzinach dziecka, pierwsze dni z nim spędzane są dla rodziców czasem bacznej obserwacji, nasłuchiwania nawet tych najcichszych dźwięków, często o charakterze komunikatów (dla bardziej ciekawskich: okres prelingwalny w rozwoju mowy dziecka). Świeżo upieczeni rodzice poznają ciało swojego maluszka, uczą się wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych i, co niezwykle istotne, karmienia. To umiejętność jedzenia właśnie (ssania, połykania, potem gryzienia i żucia), czyli zdobywanie funkcji podstawowej dla życia, stanowi fundament dla prawidłowego rozwoju mowy.

Dlatego też tak ważne jest, by Rodzic był czujny i reagował na każdą nieprawidłowość w spożywaniu pokarmu, którą zauważy u dziecka i nie bał się kontaktu z logopedą (tak, z LOGOPEDĄ!), który podpowie, jak można dziecku pomóc, albo, rozpoznając przyczynę zaburzenia, pokieruje do odpowiedniego specjalisty. Każde bowiem opóźnienie w rozpoznaniu nieprawidłowego funkcjonowania języka, warg, podniebienia i pozostałych narządów mowy, utrwala tylko zaburzenie, na nieszczęście dzieci, zazwyczaj przez kilka lat.

Logopeda naprawdę może pomóc noworodkowi (również Wam – Rodzicom – w zaoszczędzeniu czasu i pieniędzy na terapię logopedyczną w przyszłości).

Od początku zatem. Niepokojące objawy w funkcjonowaniu aparatu mowy.

SSANIE:

– dziecko ma trudności z zassaniem pokarmu z piersi (przy założeniu, że mama pokarm ma, a brodawki sutkowe piersi są wypukłe);

– obficie ulewa pokarm;

– krztusi się przy ssaniu;

(nie opisuję tu problemów wynikających z wad wrodzonych).

Jeśli zaś dziecko karmione jest, z różnych przyczyn, poprzez smoczek, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, jaki decydujemy się dziecku podać. O tym, czym się kierować przy wyborze tego najlepszego smoczka – w następnym wpisie. Już zapraszam 🙂

keep_calm_and_listen_to_the_speech_therapist_poster-r42764d4cbb4747f78db4ad00a363704a_wv3_8byvr_324

Zwykły wpis