Ogólne

Schemat żywienia niemowląt. Nowe standardy

„Właściwe żywienie we wczesnym okresie życia ma ogromny wpływ na kondycję oraz rozwój fizyczny i psychiczny dziecka, w tym pozwala osiągnąć ge­netycznie uwarunkowany potencjał wzrostowy oraz poziom inteligencji. Ponadto może wpływać na zmniejszenie ryzyka wystąpienia niektórych chorób cywilizacyjnych (…)” – piszą autorzy nowych polskich zaleceń, dotyczących żywienia niemowląt. Nie trzeba też przypominać, że jeśli dziecko jest karmione w prawidłowy sposób ma szansę uniknąć późniejszych trudności w rozwoju mowy. Dlatego dziś znów o karmieniu :).

Nowy schemat żywienia dzieci do 1. roku życia zastępuje ten z 2007 roku, który, jak się okazuje, uległ przedawnieniu i nie był całkowicie spójny z opracowaniami WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) czy AAP (Amerykańskiej Akademii Pediatrii). A zalecenia te są ważne nie tylko dla pediatrów, dietetyków, czy terapeutów, ale przede wszystkim dla Was – Rodziców, którzy jesteście przecież najważniejszymi osobami, mającymi decydujący wpływ na to co i jak jedzą Wasze maluchy (bo tym, czy zje i ile zje pozwólmy już zadecydować dziecku :)). W skrócie zatem, kilka podstawowych zasad:

  1. Karmienie piersią zalecane jest przez pierwszych 6 miesięcy życia, a minimum przez 4, bo „pokarm kobiecy wytwarza­ny w wystarczających ilościach przez zdrową, dobrze odżywioną matkę w pełni zaspokaja zapotrzebowa­nie niemowlęcia na wszystkie niezbędne składniki odżywcze, zapewniając mu jednocześnie prawidłowy rozwój w pierwszym półroczu życia”. Karmienie zaś po 12 miesiącu życia zalecane jest w zależności od potrzeb matki i dziecka. Nie może jednak być wtedy pokarmem jedynym. Pod koniec pierwszego roku życia niemowlę powinno otrzymywać jedynie 2 lub maksymalnie 3 posiłki mleczne.
  2. Karmienie sztuczne (jeżeli niemowlę nie jest karmione piersią): unikamy podawania zdrowym dzieciom mleka modyfikowanego z substancjami zagęszczającymi, bo „pamiętać należy, że niepotrzebnie wprowadzone zagęszczane preparaty mleka u zdrowego, ulewającego niemow­lęcia mogą być źródłem dodatkowych, zbędnych kalorii, stwarzając ryzyko rozwoju otyłości”. Mleka modyfikowanego typu „junior” nie należy stosować u dzieci poniżej 1 r.ż., pomimo zaleceń producenta (1-3 r.ż.).
    Ważne: każdą porcję preparatu mlekozastepczego przygotować należy bezpośrednio przed podaniem, pozostałość wylać, nie przetrzymywać mieszanki w termosie, ani podgrzewaczu.
  3. Wprowadzanie pokarmów uzupełniających rozpocząć należy po ukończeniu przez dziecko 17. tygodnia życia, a nie później niż w 26 tygodniu życia, bo w tym czasie „dzieci nabywają umiejętność siedzenia z podparciem, osiągają doj­rzałość nerwowo-mięśniową pozwalającą na kon­trolowanie ruchów głowy i szyi oraz na jedzenie z łyżeczki. W okresie tym zanika odruch usuwania z ust ciał obcych, typowy dla okresu noworodkowego i wczesnoniemowlęcego utrudniający karmienie po­karmami innymi niż płynne”. Zasady:
    • wprowadzamy nowe produkty pojedynczo, w niewielkich ilościach (3-4 łyżeczki), obserwując reakcję dziecka;
    • zaczynamy od kaszek, warzyw i owoców (po 2 tygodniach od podania warzyw).

„Wg WHO dzieci karmione częściowo piersią powin­ny otrzymywać w 6.-8. m.ż. 2-3 posiłki uzupełnia­jące, a w 9.-24. m.ż. 3-4 posiłki uzupełniające i 1-2 przekąski (pokarmy zwykle samodzielnie spożywa­ne przez dzieci między posiłkami głównymi, wygod­ne i łatwe do podania, np. cząstka warzywa, cząst­ka owocu, kawałek chleba). Liczba posiłków uzu­pełniających zależy od ich gęstości energetycznej. Niemowlęta żywione sztucznie powinny spożywać w ciągu dnia 4-5 posiłków oraz 1-2 zdrowe przekąski (w zależności od apetytu)” J. Pokarmy podajemy łyżeczką twardą (np. metalową) i płaską, by kształtować prawidłową pracę mięśni.

  1. Pokarmy o różnej konsystencji (nie płynne i papkowate) wprowadzamy stopniowo już od 6/7 miesiąca życia, bo to najlepszy czas na zdobywanie nowych umiejętności oralnych, czyli na naukę gryzienia i żucia, tak ważnych również dla prawidłowego rozwoju mowy (rodzaj i kolejność wprowadzania nowych konsystencji – zobacz tabela)

Ważne wydaje się również zwrócenie uwagi na produkty żywnościowe potencjalnie uczulające (mleko krowie, jaja, orzeszki ziemne itp.). Autorzy zaleceń informują o braku danych na temat wpływu opóźnionego ich podawania (lub całkowitej eliminacji) na zapobieganie wystąpieniu choroby alergicznej u dziecka. Zalecają jedynie by pokarmy potencjalnie alergizujące wprowadzane były w domu, nie w żłobku, czy restauracji. Kilka wskazówek:

  • mleko krowie nie powinno być głównym napojem do 12 m.ż., a po 12 m.ż. dzienne spożycie mleka krowiego nie może przekraczać 500 ml;
  • najlepsza woda do picia dla niemowląt to woda źródlana lub naturalna woda mineralna -niskozmineralizowa­na (sole mineralne <500 mg/1 litr), niskosodowa, niskosiarczanowa; woda mineralna nie służy do gotowania!
  • soki owocowe dla niemowląt powinny być wyłącznie w 100% przecierowe, bez dodatku cukru, pasteryzowane, w ilości nie przekraczającej 150 ml dziennie;
  • pierwsze zalecane do wprowadzania produkty mięsne to: drób (mięso z indyka, gęsi, kaczki, kurczaka), wołowina, jagnięcina, królik, przy czym nie ma danych naukowych wskazujących na określoną kolejność wprowa­dzania poszczególnych gatunków mięs;
  • spożywanie ryb zalecane jest 1-2 razy w tygodniu (bez ryzyka uczulenia!), bo „sprzyja rozwojowi tolerancji immunologicznej i zmniejsza ryzyko rozwoju alergii”; najlepsze tłuste ryby to: łosoś, śledź, szprot.

Autorzy nowych zasad żywienia wzmiankują również o metodzie BLW (Baby Led Weaning), czyli karmieniu, którym kieruje dziecko. Rodzic podaje maluchowi różne pokarmy stałe, łatwe do uchwycenia ręką, a niemowlę samodzielnie je poznaje, stopniowo przyzwyczajając się do używania sztućców. Eksperci zauważają jednak zagrożenia BLW i konstatują, że „trudno aktualnie ocenić bezpieczeństwo ta­kiej metody”.

 

Podsumowując, zwracam też uwagę na błędy żywieniowe, których należy unikać:

  • przekarmianie: za często i za dużo (co ogranicza zdolności dziecka do samoregulacji);
  • solenie pokarmów i podawanie słodzonej wody, herbaty;
  • podawanie soków przed snem i w nocy.

Dla tych, co dotrwali do końca udostępniam schematyczne przedstawienie nowych zasad żywienia niemowląt.

Wpis powstał na podstawie artykułu: Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, „Standardy medyczne. Pediatria” 2014, nr 3, s. 321-335.

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

272 słowa

Umiejętności językowo-komunikacyjne dziecka około drugiego roku życia niezwykle się rozwijają. Przyswaja ono wiele nowych słów, powoli kształtują się też kategorie gramatyczne. Mowa często ma charakter „telegraficzny”, wypowiedzi są nierzadko dwuwyrazowe (często zbudowane z dwóch rzeczowników), z pominięciem przyimków, czy spójników, bogate w zniekształcenia fonetyczne. Jednak z dnia na dzień rozwój języka postępuje. Podstawą zaś tych osiągnięć jest rozwój u dziecka tzw. funkcji symbolicznej, zdolności przywoływania nieobecnych przedmiotów i zjawisk za pomocą symboli i znaków. Na początku dziecko posługuje się prymitywnymi zdaniami oznajmującymi, potem rozkazującymi, następnie pytającymi i najpóźniej – wykrzyknikowymi. Jako pierwsze pojawiają się oczywiście zdania złożone współrzędnie, później – podrzędnie.

Rozwój mowy dziecka nie jest jednak w zupełności samoistny, ale zależy od grupy różnych czynników. Podlega oczywiście regulacjom wewnętrzym (rozwój mózgu: tu szczególnie ośrodków mowy), zadatkom dziedzicznym oraz mechanizmowi dojrzewania, który wyznacza pułap możliwości dziecka. Równie jednak istotne dla rozwoju mowy są czynniki koordynacyjne, obejmujące, opisany przez Piageta, proces równoważenia między asymilacją a akomodacją nowych zjawisk przez umysł dziecka; oraz zewnętrzne (fizyczne i społeczno-kulturowe). Nie ulega też wątpliwości, że własna aktywność małego człowieka, wynikająca z właściwych ludziom struktur motywacyjnych, jest również dla rozwoju mowy znacząca.

Zatrzymam się jednak przy czynnikach społeczno-kulturowych, by wspomnieć o profilaktyce logopedycznej, która jest niezwykle istotnym działaniem na rzecz rozwoju mowy dziecka.  Obejmuje wszystkie te aktywności, które mogą podjąć rodzice (w konsultacji z logopedą), by zapobiegać zjawiskom niepożądanym dla rozwoju mowy dziecka od chwili jego narodzin (a nawet od poczęcia). Jednym z takich działań jest wspomniana już konsultacja logopedyczna, na którą szczególnie zapraszamy (my – logopedzi z forum FB „Logopedia – terapia zaburzeń mowy”) rodziców z dziećmi do 3 roku życia, by na ewentualne już zauważalne nieprawidłowości zacząć jak najszybciej oddziaływać, wspierając tym samym prawidłowy rozwój mowy dziecka i wpływając na późniejsze sprawne, poprawne i estetyczne posługiwanie się językiem.

26 kwietnia będzie możliwość skorzystania z takiej bezpłatnej konsultacji na terenie całej Polski (lista placówek dostępna tutaj i tu), po wcześniejszym zapisie telefonicznym, w ramach akcji: „DWA słowa na DWA lata to o 270 za mało”.

Zapraszamy 🙂

plakat

Zwykły wpis
Ogólne

Czas na zabawę

Sposobem na spędzenie wolnego czasu dla dziecka jest, bez wątpienia, zabawa. Obok jednak aktywności, ukierunkowanej na przyjemność  – zabawa to cenny dla dziecka czas, służący rozwojowi bardziej złożonych procesów myślenia i oczywiście rozwojowi mowy. Jaka zatem jest ta efektywna zabawa?

Dla dziecka poniżej 12 miesiąca życia najbardziej rozwijająca jest sensomotoryczna eksploracja i manipulacja znajdującymi się w zasięgu ręki przedmiotami. Roczny maluch powinien już ćwiczyć koncentrację uwagi podczas czytania mu książeczek (twardych-kartonowych, kąpielowych, materiałowych itp.), a początek drugiego roku życia to czas na zabawę w udawanie, podczas której dziecko uczy się wykorzystywać przedmioty zgodnie z ich przeznaczeniem (np. karmi misia łyżeczka). Ta forma zabawy łączy się również z chęcią angażowania do niej osób (dziecko karmi mamę, czesze, itp.). Około półtoraroczny maluch dobrze już radzi sobie z samodzielnym działaniem na obiektach, nawet tych bardziej złożonych, jak na przykład z układaniem piramidki, z dziurawych krążków.

U dwu- i trzylatka zauważyć można w zabawie bardziej już rozwinięty sposób myślenia. Taki maluch potrafi nadać przedmiotom zupełnie inne, zaskakujące nieraz dorosłych znaczenie: kartonowe pudło będzie służyło jako rakieta, a łóżeczko zamieni się w autobus. Pięciolatek zaś doskonalić będzie swoje umiejętności społeczno-dramatyczne i zabawa w udawanie osiągnie jeszcze wyższy poziom (zabawa tematyczna). Dziecko może wcielać się w rolę kogoś, kim nie jest – lekarza, policjanta itd. A sześciolatek jest już na tyle świadomy ról społecznych, że z powodzeniem zaplanuje całą sytuację zabawową wraz z podziałem na role, angażując do tego dorosłych i rówieśników. Siedmiolatki z kolei będą aranżować takie zabawy, w których obligatoryjne będzie przestrzeganie ustalonych przez nich samych zasad. My również możemy zaproponować siedmiolatkom i starszym dzieciom gry i zabawy z konkretnymi regułami, również mam tu na myśli aktywność sportową.

Ale czy zabawa dotyczy wyłącznie wieku dziecięcego?
Niejeden psycholog odpowie, że podstawą zdrowia psychicznego dorosłego człowieka jest miłość, praca i zabawa właśnie 🙂

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

Niekapek. Dlaczego: NIE?

Niemowlak u logopedy (cz. 3)

Będzie krótko 🙂

Dziecko do prawidłowego rozwoju mowy musi wykształcić wiele małych mięśni, zlokalizowanych w różnych punktach całego kompleksu żuchwowo-gnykowego (czytaj: mięśnie warg, języka, dalej nawet obręczy barkowej). Pijąc zaś z typowego kubka niekapka, utrwala odruch ssania (o którym była mowa tu), więc nie aktywizuje do pracy innych mięśni niezbędnych do rozwoju mowy, a także nie uczy się innych ruchów języka, warg, żuchwy itd. poza tymi, służącymi ssaniu.

Jeśli więc dziecko doskonale radzi sobie ze ssaniem, nauczyło się też jeść z łyżeczki (po uprzednim opanowaniu umiejętności siadania oczywiście), a to znaczy, że samodzielnie ściąga z niej pokarm wargami – nie zębami (karmiący nie wyciera łyżeczki o usta dziecka), najwyższy czas na naukę picia z prawdziwego kubeczka. Jeśli jednak naprawdę jest to dla dziecka zbyt trudne, a rodzic uważa, że zdecydowanie za dużo się dookoła rozlewa, można sobie i dziecku pomóc, wykorzystując kubeczek Medela do nauki picia, ze specjalnie wyprofilowanym brzegiem, przystosowanym dla noworodków i małych dzieci. Krok konieczny i następny to samodzielne picie z kubeczka, najlepiej dwuusznego, dla lepszej jego stabilności w dłoniach dziecka. W obu przypadkach rozpoczynamy naukę od opierania brzegów kubeczka na dolnej wardze dziecka, lekkiego przechylenia, aż górna warga ściągnie napój do buzi. Najlepsza do treningu jest oczywiście woda 🙂

A co z piciem podczas podróży samochodem, spaceru itp.? Nadejdzie czas na picie przez słomkę 🙂

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

Smoczek i ssanie

Noworodek u logopedy (cz.2)

Na początku wypada wprowadzić rozróżnienie na smoczek-uspokajacz i smoczek butelkowy.

Ten pierwszy to, dla niektórych rodziców, niezbędny gadżet niemowlaka (nieraz już słyszałam: „daję mu smoczek, bo tak ślicznie z nim wygląda” :). Jeśli decydujesz się podać dziecku smoczek, poczekaj z tym do pierwszego miesiąca życia – niech dziecko nauczy się najpierw ssać matczyną pierś. W drugim miesiącu życia, gdy nawyk ssania jest już nieco ustabilizowany, smoczek-uspokajacz nie wpłynie utrudniająco na ssanie piersi (wiąże się to z innymi ruchami warg, języka i policzków podczas ssania odżywczego – czyli podczas jedzenia). Ważne jednak, by stosowany był z umiarem, kilka razy dziennie przez kilkanaście minut (w kryzysowych sytuacjach, kiedy celem ssania smoczka będzie np. złagodzenie bólu podczas szczepienia, kolki, itp.). Na pewno nie powinniśmy podsuwać dziecku smoczka, gdy jest spokojne, radosne, czy nawet głośne w zabawie – smoczek to nie korek ;).

Odruch ssania jest naturalny, daje poczucie bezpieczeństwa, szczególnie w pierwszych miesiącach życia, ale! pamiętajmy, że nie jest konieczny. Przyzwolenie na kontynuowanie ssania smoczka po 1 roku życia sprzyja wadom zgryzu, a te z kolei mogą wpłynąć negatywnie na rozwój mowy dziecka.

Podobnie rzecz się ma ze smoczkiem butelkowym. Im dłużej dziecku podawane są pokarmy płynne przez smoczek (jeszcze długo po 6 m.ż.), tym większe prawdopodobieństwo, że rozwój mowy nie będzie przebiegał prawidłowo. Jeśli jednak zaistnieje konieczność karmienia butelką, pamiętaj, by dostosować rozmiar smoczka do małej przestrzeni jamy ustnej dziecka. Nie może on być za duży (mógłby wypełnić całą jamę ustną i uniemożliwić jakiekolwiek ruchy ssące), ani za mały (by maluch nie męczył się z wyciskaniem mleka po kropelce, zamiast ssania). Wypada również zwrócić uwagę na to, by smoczek nie był zbyt gruby oraz na materiał, z którego jest wykonany: kauczuk, silikon. I jeszcze jedno: wielkość przepływu. Dla dwumiesięcznego malucha będzie mniejsza, niż dla czteromiesięcznego. Pamiętać trzeba o regularnej wymianie smoczka (co najmniej raz w miesiącu). I oczywiście najlepszy byłby taki smoczek, który najlepiej imitowałby brodawkę matczynej piersi, skądinąd ta jest przecież nie do podrobienia :).

Jeszcze raz o ssaniu.

Gdy bacznie przyjrzysz się ssącemu niemowlakowi, zauważysz jak regularny jest rytm ssania, opierający się na seriach ruchów ssących, z obowiązkową pauzą na wdech. Jeśli zaś maluch będzie ssał (pierś, smoczek butelkowy, uspokajacz) zbyt głośno, na bezdechu, w sposób wybuchowy, jednym słowem zdezorganizowany, skonsultuj się z logopedą.

Zwykły wpis
Wczesna interwencja terapeutyczna

Noworodek u logopedy (cz. 1)

Pierwsze chwile po narodzinach dziecka, pierwsze dni z nim spędzane są dla rodziców czasem bacznej obserwacji, nasłuchiwania nawet tych najcichszych dźwięków, często o charakterze komunikatów (dla bardziej ciekawskich: okres prelingwalny w rozwoju mowy dziecka). Świeżo upieczeni rodzice poznają ciało swojego maluszka, uczą się wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych i, co niezwykle istotne, karmienia. To umiejętność jedzenia właśnie (ssania, połykania, potem gryzienia i żucia), czyli zdobywanie funkcji podstawowej dla życia, stanowi fundament dla prawidłowego rozwoju mowy.

Dlatego też tak ważne jest, by Rodzic był czujny i reagował na każdą nieprawidłowość w spożywaniu pokarmu, którą zauważy u dziecka i nie bał się kontaktu z logopedą (tak, z LOGOPEDĄ!), który podpowie, jak można dziecku pomóc, albo, rozpoznając przyczynę zaburzenia, pokieruje do odpowiedniego specjalisty. Każde bowiem opóźnienie w rozpoznaniu nieprawidłowego funkcjonowania języka, warg, podniebienia i pozostałych narządów mowy, utrwala tylko zaburzenie, na nieszczęście dzieci, zazwyczaj przez kilka lat.

Logopeda naprawdę może pomóc noworodkowi (również Wam – Rodzicom – w zaoszczędzeniu czasu i pieniędzy na terapię logopedyczną w przyszłości).

Od początku zatem. Niepokojące objawy w funkcjonowaniu aparatu mowy.

SSANIE:

– dziecko ma trudności z zassaniem pokarmu z piersi (przy założeniu, że mama pokarm ma, a brodawki sutkowe piersi są wypukłe);

– obficie ulewa pokarm;

– krztusi się przy ssaniu;

(nie opisuję tu problemów wynikających z wad wrodzonych).

Jeśli zaś dziecko karmione jest, z różnych przyczyn, poprzez smoczek, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, jaki decydujemy się dziecku podać. O tym, czym się kierować przy wyborze tego najlepszego smoczka – w następnym wpisie. Już zapraszam 🙂

keep_calm_and_listen_to_the_speech_therapist_poster-r42764d4cbb4747f78db4ad00a363704a_wv3_8byvr_324

Zwykły wpis